czwartek, 17 listopada 2011

Byśki i nowe latko


„… na Kurpiach gospodynie i ich dorastające córki piekły fafernuchy. Były to słodkie, korzenne, dość twarde ciastka w formie kulek, prostokątów lub rombów, zagniatane z dodatkiem miodu, pieprzu, mar¬chwi, tartego pasternaku. Częstowały nimi przychodzących z wizytą kawalerów. Ciastka te służyły im także do zabawy zwanej „cet" i „lich". Korzystny wynik „cet"- i jednocześnie zapowiedź rychłego ślubu -uzy¬skiwała osoba, której udało się pochwycić parzystą liczbę ciasteczek; natomiast ich liczba nieparzysta i wynik „lich "wróżyły pozostanie w pa¬nieńskim lub kawalerskim stanie, przynajmniej przez najbliższy rok.
W wigilie Nowego Roku i w święto Trzech Króli, na Kurpiach. Podlasiu. na Wamiii i Mazurach pieczono z ciasta w formie zwierzątek, pojedyncze zwane byśkami (mogły również przedstawiać dwa koniki, świnki, gąski, jelonki, pieski, niedźwiedzie, zające itp.) lub wy¬pieki złożone z kilku albo nawet kilkunastu zwierzątek, umieszczonych na okrę¬gu i wówczas nazywane nowym latkiem. Miały one przez cały, nadchodzący rok zapewniać myśliwym sukcesy podczas polowań, a gospodarzom pomyślność w ich pracy, a głównie w zabiegach hodowlanych. Były także wielkim, świątecznym przysmakiem dzieci.”

Ogrodowska B.: Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne. Warszawa, 2005, s. 64-65

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza